logo
123

UWAGA! Ta wi­try­na wy­ko­rzy­stu­je pli­ki cook­ies w ce­lu umoż­li­wie­nia dzia­ła­nia nie­któ­rych fun­kcji ser­wi­su (np. zmia­ny ko­lo­ru tła, wy­glą­du in­ter­fej­su, itp.) oraz w ce­lu zli­cza­nia li­czby odwie­dzin.
Aby wy­łą­czyć lub ogra­ni­czyć dzia­ła­nie pli­ków cook­ies użyj od­po­wie­dnich op­cji w swo­jej przeg­lą­dar­ce in­ter­ne­to­wej. Oto ad­re­sy stron, na któ­rych znaj­dziesz od­po­wie­dnie in­for­ma­cje dla naj­po­pu­lar­niej­szych przeg­lą­da­rek: Ope­ra, Mo­zil­la Fi­re­fox, Mic­ro­soft In­ter­net Ex­plo­rer, Chro­me. Wię­cej in­for­ma­cji znaj­dziesz w Po­li­ty­ce pry­wat­no­ści. Ak­tual­nie Two­ja przeg­lą­dar­ka ma wy­łą­czo­ną ob­słu­gę pli­ków co­o­kies dla tej wi­try­ny. Ten ko­mu­ni­kat bę­dzie wy­świet­la­ny, do­pó­ki nie za­ak­cep­tu­jesz pli­ków cook­ies dla tej wi­try­ny w swo­jej przeg­lą­dar­ce. Ro­zu­miem, ak­cep­tu­ję pli­ki cook­ies!
:
o
[
]
Z
U
Fotograficzne wojaże
Przegląd zdjęć
Napisz do nas

Aktualności

3n.travel.pl

Wi­try­na 3n.tra­vel.pl wraz sub­do­me­na­mi, to nieko­mer­cyj­ny ser­wis po­świę­co­ny na­szym ro­dzin­nym wy­pra­wom fo­to­gra­ficz­nym. Cze­mu 3n? Bo jest nas tro­je :-).

Ale je­steś­my ot­war­ci i je­śli masz po­mysł na su­per wy­pra­wę (al­bo na­wet ta­ką mniej­szą) – to śmia­ło pisz do nas. Mo­że po­je­dzie­my ra­zem? Kto wie?


Spotkanie przedwyjazdowe do Azji – czerwiec 2016

No i uda­ło się! Jest eki­pa, są bi­le­ty – je­dzie­my. W czer­wcu spot­ka­liś­my się u Iwo­ny i Mar­ka, że­by o tym po­roz­ma­wiać (czy­taj wię­cej na ten te­mat).


Spotkanie integracyjne w Sylwestra 2015

Jest czas na pla­no­wa­nie wy­pra­wy w 2016 ro­ku. W związ­ku z tym spot­ka­liś­my się w Wit­ni­cy na syl­we­stro­wym spot­ka­niu po­łą­czo­nym z in­ten­sy­wnym pla­no­wa­niem (czy­taj wię­cej na ten te­mat).


Cztery w jednym – wakacje 2015

W 2015 ro­ku po­sta­no­wi­liś­my zwie­dzić Wiet­nam i są­sia­du­ją­cą z nim Kam­bo­dżę. Je­dnak bi­le­ty do Wiet­na­mu by­ły sto­sun­ko­wo dro­gie, za to bi­le­ty do Ma­lez­ji zde­cy­do­wa­nie tań­sze. W związ­ku z tym po­le­cie­liś­my do Ma­lez­ji, a stam­tąd – do Saj­go­nu. Ta­ka sy­tua­cja wy­mu­si­ła nie­ja­ko zwie­dze­nie po dro­dze ró­wnież i Ma­lez­ji, a po­nie­waż ze sto­li­cy Ma­lez­ji – Kua­la Lum­pur, do Sin­ga­pu­ru jest tyl­ko 350 km – grze­chem by­ło­by nie­o­dwie­dze­nie te­go mia­sta-pań­stwa. Tak więc zwie­dzi­liś­my ró­wnież Sin­ga­pur. Za­pra­szam do dzien­ni­ków po­dró­ży z tych wy­praw.


Je­den Dzień w ZEA 2014

W mar­cu 2014 ro­ku Zje­dno­czo­ne Emi­ra­ty Arab­skie znios­ły obo­wią­zek wi­zo­wy m.in. dla oby­wa­te­li Pol­ski. Wy­ko­rzy­sta­liś­my ten fakt i le­cąc w Hi­ma­la­je w lip­cu 2014 ro­ku za­trzy­ma­liś­my się na je­dną do­bę w ZEA. Zwie­dzi­liś­my dwa mia­sta: Shar­jah i Du­bai. Spo­ro no­wych zdjęć tra­fi­ło do na­sze­go Ban­ku. Jest też re­la­cja z te­go dnia, do za­po­zna­nia się z któ­rą ser­de­cznie za­pra­szam.


Hi­ma­la­je 2014

W 2013 Hi­ma­la­je nam za bar­dzo nie wy­szły. Mie­liś­my zwie­dzać La­dakh i okolice miej­sco­wo­ści Leh, ale mon­sun po­krzy­żo­wał na­sze pla­ny. By­liś­my nad Za­to­ką Ben­gal­ską, a potem w Nepalu. W Na­gar­kot (Ne­pal) by­liś­my w miejscu, z którego po­dob­no wi­dać Mt. Eve­rest. Ale by­ło du­że za­chmu­rze­nie i widzieliśmy tyl­ko chmu­ry :-).

Nie lu­bię nie­do­koń­czo­nych spraw. W ro­ku 2014 po­je­chaliśmy tam je­szcze raz – na 30 dni. Tym ra­zem się uda­ło. By­liś­my wy­so­ko w gó­rach, w Nub­ra Val­ley i nad Pan­gong-Tso. Zdję­cia są – za­pra­szam do prze­jrze­nia dzien­ni­ka po­dró­ży.


In­die i Ne­pal 2013

W lip­cu i sierpniu 2013 ro­ku mie­liś­my zwie­dzać Kas­hmir. Bi­le­ty lot­ni­cze ku­pio­ne. Za­licz­ka na wy­pra­wę wpła­co­na. Trwa kom­ple­to­wa­nie sprzę­tu, odzie­ży i prowiantu. Nie­ste­ty – li­piec to po­ra mon­su­nów. Do­sta­je­my od na­sze­go in­dyj­skie­go przy­ja­cie­la wia­do­mość, że pa­da co­raz moc­niej, dro­gi na pół­no­cy In­dii są zni­szczo­ne. Rea­li­za­cja pla­nu sta­je pod zna­kiem za­py­ta­nia.

W try­bie awa­ryj­nym opra­co­wu­ję no­wy plan wy­pra­wy. Za­miast na pół­noc – po­je­dzie­my na wschód – nad Za­to­kę Ben­gal­ską. Też dob­rze – mo­że spot­ka­my ty­gry­sy?

17 lip­ca wy­ru­sza­my. Jak moż­na by­ło prze­wi­dzieć – w związ­ku z sytuacją po­go­do­wą – mu­sie­liś­my nie­co im­pro­wi­zo­wać. Co z tego wy­szło? – za­pra­szam do prze­jrze­nia dzien­ni­ka po­dró­ży wy­pra­wy.


Ma­ro­ko 2013

Ge­ne­ral­nie – lu­bię zi­my. Bia­ły śnieg i błękitne niebo – a ja w lesie z aparatem po­lu­ję na je­le­nie. Ale w tym ro­ku (2012/2013) w zasadzie nie by­ło sło­ne­cznych zi­mo­wych dni. Myś­lę, że głó­wnie z tego po­wo­du gdzieś na prze­ło­mie stycz­nia i lutego za­czy­na mi zde­cy­do­wa­nie bra­ko­wać moż­li­wo­ści fo­to­gra­fo­wa­nia.

Za ok­nem na­dal sza­ro i buro, sia­dam więc do kom­pu­te­ra i kombinuję – gdzie by tu się pow­łó­czyć w czasie tzw. dłu­gie­go we­ek­en­du. W wakacje jeź­dzi­my zwyk­le na wy­pra­wy da­le­kie – do Ke­nii, In­dii, czy Ne­pa­lu. Ale dłu­gi we­ek­end, nie­ste­ty, na­dal jest tyl­ko (tro­chę dłuż­szym niż zwyk­le) we­ek­en­dem, po­trze­bu­je­my więc kra­ju nie tyl­ko eg­zo­tycz­ne­go, ale i bliskiego, do któ­re­go do­tar­cie za­jmie nam nie wię­cej niż pa­rę go­dzin.

Nie in­te­re­su­ją mnie miej­sco­wo­ści zbyt tu­ry­stycz­ne, nie chcę le­żeć na pla­ży – chcę sa­mo­chód z kie­row­cą i możliwość do­tar­cia do miejsc cie­ka­wych, ale je­dno­cześ­nie nie­zbyt za­tło­czo­nych. Chcę po­znać no­wych lu­dzi, no­we miej­sca, in­ną kul­tu­rę. Chcę zro­bić in­te­re­su­ją­ce zdję­cia. Wiem, wiem – każ­dy by tak chciał :-).

Prze­glą­dam ma­py – wy­glą­da na to, że ideal­nym miej­scem by­ło­by Ma­ro­ko! Krót­ka roz­mo­wa z Ewą i – jest ak­cep­ta­cja :-). Te­raz trze­ba już tyl­ko za­pla­no­wać wy­pra­wę i 26 kwiet­nia le­ci­my!

Dzien­nik po­dró­ży oczy­wi­ście jest – za­pra­szam do je­go prze­jrze­nia i dzielenia się uwa­ga­mi i komentarzami.


In­die 2012

W dniach 15.07-17.08.2012 r. od­by­ła się fo­to­gra­ficz­na wy­pra­wa do In­dii. Po sfo­to­gra­fo­wa­niu Wiel­kiej piąt­ki w Masai Ma­ra li­czyłem te­raz na ty­gry­sa w Jim Cor­bett Na­tio­nal Park. Nie­ste­ty – nie uda­ło się, prze­wo­dni­cy twier­dzą, że w porze mon­su­nów to pra­wie nie­moż­li­we.

Ale przy­wioz­łem spo­ro zdjęć, któ­re za­si­li­ły mój Bank Fo­to­gra­fii. Za­pra­szam do obe­jrze­nia krót­kie­go fil­mu z tej wy­pra­wy. Jak zwyk­le, w czasie wy­pra­wy pro­wa­dzi­łem dzien­nik po­dró­ży, do za­po­zna­nia się z którym ser­de­cznie za­pra­szam.


Ke­nia 2011

Dok­ła­dnie w ro­czni­cę pier­wszej wy­pra­wy do Ke­nii – 29.06.2011 r. roz­po­czy­na się dru­ga, tym ra­zem mie­się­czna, przy­go­da z Ke­nią. Bo­gat­si o ubiegłoroczne do­świad­cze­nia obie­cu­je­my so­bie na­wią­za­nie głęb­szej współ­pra­cy z mieszkańcami Ki­sa­si, a uzbrojeni w nowszy sprzęt ma­my na­dzie­ję na je­szcze wię­cej je­szcze lep­szych zdjęć.

Czy po­sta­wio­ne ce­le uda­ło się zrea­li­zo­wać – oceń sam.


Ke­nia 2010

Na prze­ło­mie lip­ca i sierpnia 2010 od­by­ła się pier­wsza wy­pra­wa fo­to­gra­ficz­na do Ke­nii. Oczy­wi­ście wie­le zdjęć z wyprawy tra­fi­ło do Ban­ku Fo­to­gra­fii, ale wra­żeń z pobytu w Masai Ma­ra nie da się do koń­ca od­dać za po­mo­cą fo­to­gra­fii. Ma­je­sta­tycz­ne wie­że-ży­ra­fy su­ną­ce w absolutnej ci­szy sa­wan­ny spra­wia­ją wra­że­nie plu­szo­wych za­ba­wek, zaś wsze­cho­bec­ne lwy nie bar­dzo prze­jmo­wa­ły się na­szą obec­no­ścią, a w każdym ra­zie nie przesz­ka­dza­ły so­bie w śniadaniu.

I te ciąg­łe dy­le­ma­ty: fo­to­gra­fo­wać, czy fil­mo­wać? Go­to­wy do od­jaz­du sa­mo­chód z pra­cu­ją­cym sil­ni­kiem – ra­czej nie jest dob­rą plat­for­mą do fil­mo­wa­nia. Wszyst­ko drży, na nic sta­tyw – wo­kół tu­ma­ny ku­rzu, a tu ta­kie sce­ny. Co ro­bić, co ro­bić? – pro­sta od­po­wiedź – po­je­chać je­szcze raz!

Wię­cej in­for­ma­cji znaj­dziesz w dzien­ni­ku po­dró­ży z tej wy­pra­wy, do któ­re­go prze­jrze­nia i komentowania ser­de­cznie za­pra­szam.


Komentarze: Skomentuj tę stronę